Martwi zawsze zostawiają po sobie sól. W portowym mieście Varda nikt nie zadaje zbyt wielu pytań o szary osad zbierany z miejsc, w których morze zabrało człowieka. Kapłani bogini Maereth zamykają sól w glinianych naczyniach, mieszkańcy unikają jej dotykania, a przemytnicy wolą zajmować się towarami, które nie pamiętają imion zmarłych. Sera Venn należy do tych, którzy nie wierzą w święte zakazy, dopóki nie zobaczą powodu, by zacząć.

