Trzeciego dnia od ogłoszenia, świtem bladym jak niemowlę, w tej porze, w której wszystko jest możliwe, wszystko jest projektem i zamierzeniem, i nic nie kostnieje w konkret i trwałość, w której z nadrzecznych mgieł wyłaniają się dopiero kształty świata a chroniące dróg stare drzewa ledwie zaznaczają bezlistnymi rusztowaniami swoją obecność ponad nakrywającym pola mlecznym całunem, w tej porze zmarzniętej na kość otulony gru…

