Dzień dobry, poproszę bilety do kontroli. Mężczyzna zdawał się nie widzieć dłoni Adama między moimi udami. Ten w tym czasie nie przestawał mnie pocierać. Chciałam go skarcić, odsunąć, ale wezbrała we mnie jakaś niemoc. Pan u mnie kupował, to pan nie musi zwrócił się do Adama konduktor ale od pani poproszę bilecik. Drżącymi rękoma sięgnęłam po torebkę leżącą obok i zaczęłam szukać portfela, w którym znajdował się bilet.

