Podnosi mnie i niesie na łóżko. Całujemy się coraz mocniej, zachłanniej, a ja zaczynam się rozluźniać. Gdy straciłam nogę, myślałam, że już nigdy nie dam się dotknąć mężczyźnie, a teraz jeden gładzi moją skórę, jego piękne ciało jest obok. Feniks jest smukły, jego palce są długie, ramiona umięśnione przez taniec, mam wrażenie, że nie ma na nim grama tłuszczu.

