Kawa z praszczurami Bożena Westphal download
Potykam się o skurczone podwórko, ciasny korytarz, obcy zapach i ciszę wypełnioną jakimś dziwnym tworem. I właśnie ta dzwoniąca w uszach cisza, tak irracjonalna dla tego tętniącego kiedyś życiem domu, uzmysławia mi, że ani dzisiaj, ani jutro, ani w jakiejkolwiek przyszłości nie odnajdę już metafizyki tego miejsca. Myślę, że raczej byłaby poirytowana nadmiarem dobra, do którego przecież nie była przyzwyczajona.

