Dwadzieścia lat temu Anna Radecka i Michał Wolski mieli po dwadzieścia kilka lat, stare kino Meteor i pomysł, który wydawał się większy od nich obojga. Chcieli stworzyć miejsce żyjące długo po napisach końcowych – z nocnymi seansami, kawiarnią, małą sceną i przestrzenią dla ludzi, którzy nie chcieli jeszcze wracać do domu. Potem Michał wyjechał. Ich kontakt się urwał.

