W biurze pocztowym Anton Czechow download
Pochowaliśmy w tych dniach młodziutką żonę naszego starego poczmistrza Słodkopiewcewa. Zakopawszy w ziemi piękną zmarłą, udaliśmy się zwyczajem ojców i dziadów na stypę do biura pocztowego. Gdy podano bliny, staruszek-wdowiec zaczął gorzko płakać i powiedział:. — Bliny takie rumianiutkie, jak nieboszczka. Takie piękne, jak ona. — Tak — zgodzili się biesiadnicy — rzeczywiście, piękna była.

