Mizerna praca, ale ludzie byli zadowoleni. I żeśmy nie stękali. Miał 18 lat, kiedy pierwszy raz zjechał w Wałbrzychu pod ziemię. Wcześniej podpisał cyrograf: szkoła, stypendium, praca. Miała 15 lat i jedno pytanie: co dalej?. Miejsc w szkołach było mniej niż chętnych, a wybór decydował o całym życiu. Przyjechali z różnych stron do miasta czarnego i białego złota.

