Natalia Radecka zna restrukturyzacje od podszewki. Przyjeżdża do Wierzbicki Automatyki z konkretnym zadaniem: wdrożyć decyzję o zamknięciu zakładu, zabezpieczyć proces i dopilnować, by wszystko odbyło się zgodnie z procedurą. Spodziewa się gniewu właściciela, chaosu i rozpaczliwych prób kupowania czasu. Zamiast tego trafia na fabrykę, która pracuje, ludzi, którzy nadal mają zamówienia, i Tomasza Wierzbickiego – prezesa, który potrafi odpowiedzieć na jej pytania równie precyzyjnie, jak ona je zadaje.

