Lata dwudzieste XX wieku były dekadą odkryć. Grupy naukowców, poszukiwaczy przygód i myśliwych wyruszały w dzikie ostępy, by uzupełniać kolekcje muzealne. Odnosili sukcesy: każdy duży ssak żyjący na Ziemi został już pozyskany, a jego ciało wypreparowane i wystawione w gablocie ― z wyjątkiem jednego. Ted i Kermit Rooseveltowie tak bardzo pragnęli zdobyć to zwierzę, że nie byli w stanie rozmawiać o nim spokojnie nawet między sobą, a co dopiero z kimkolwiek innym.

