Piotr Marczyński niczym pod mikroskopem obserwuje nie zawsze widoczne gołym okiem zjawiska we współczesnej służbie zdrowia. Tym razem ostre jak skalpel pióro autora Obchodu dosięga repów, czyli przedstawicieli firm farmaceutycznych, zajmujących się prezentacją ich produktów i skłanianiem lekarzy, żeby przepisywali je pacjentom. Wyrachowanych, bezwzględnych i cynicznych, wytrenowanych w manipulacji i asertywności. Ćwiczenie czyni mistrza. A wyćwiczony rep potrafi kusić dobrym laptopem, zagranicznym sympozjum, ekskluzywnym wyjazdem.

