Wyspa Tyflonia (od gr. tyflos – ślepy) to miejsce internowania Utraceńców. Ludźmi, którzy doświadczają utraty wzroku – powolnej, postępującej, nieuchronnej. Nikt ich tam nie leczy, to nie jest szpital ani sanatorium. Raczej kolonia karna. Oni tam mają być. Co robią, czym się zajmują? Po pierwszym szoku odosobnienia, wyrzucenia z „normalnego świata”, próbują żyć. I to jest w tej magicznej opowieści fascynujące – jak człowiek w nienormalnych warunkach przymusowego odosobnienia, ograniczony niedowidzeniem lub ślepotą, próbuje sobie stworzyć prawie normalny świat.

